Halls of Horror wylądowało na Kickstarterze

Jeśli interesujecie się losem polskich deweloperów, to na pewno wiecie, że Draw Distance (wcześniej iFun4all) stworzyło Halls of Horror, który został przygotowany we współpracy z Microsoftem. Gra wylądowała wyłącznie na Mixerze.

Ritual: Crown of Horns ląduje w Early Access

To właśnie ta koncepcja została wykorzystana do przygotowania nowej produkcji, ale tym razem autorzy stawiają na zabawę maksymalnie czterech graczy przy jednym stole. Założenia propozycji są bardzo ciekawe, ponieważ przypominają… Filmy z serii „Piła”.

W Halls of Horror gracze wcielają się w uczestników „chorej gry o przetrwanie”. Zainteresowani budzą się w tajemniczej posiadłości i ich zadaniem jest ucieczka z tego przerażającego miejsca. Problemem okazują się drzwi, do których otwarcia niezbędne są dwa klucze.

„W Halls of Horror wcielasz się w uczestnika chorej gry o przetrwanie. Twoim celem jest odnalezienie wyjścia, ukrytego w różnych pomieszczeniach tego labiryntu, i dwóch kluczy, którymi otworzysz wyjście. Klucze można znaleźć, eksplorując Sale, ale jeśli wszystko inne zawiedzie, zawsze istnieje możliwość zabrania jednego od … innych uczestników! Każdy z was ma klucz przyszyty do ciała w trakcie snu. Makabryczny szczegół dzięki uprzejmości Mistrza Ceremonii, który ogląda wasze zmagania za pomocą kamer i zmienia pole gry… Tylko jeden z was może uciec, inni pozostaną w Salach – na zawsze!”

Podczas zabawy należy przedzierać się przez pomieszczenia, szukać przedmiotów oraz broni, a następnie wprowadzać w życie swój szalony plan. Autorzy przygotowali naprawdę interesującą koncepcję:

„Wszyscy gracze w tajemnicy deklarują swoje działania, a następnie ujawniają je jednocześnie. Gracze eksplorują i szukają pomieszczeń, aby znaleźć broń i inne przedmioty, które zwiększą ich szanse na przeżycie, i walczą ze sobą o najwyższą nagrodę – ich życia! Inni uczestnicy nie są ich jedynym zmartwieniem, ponieważ gospodarz krwawego spektaklu kieruje także Zabójcą, bardziej potworem niż człowiekiem, który porusza się po planszy w poszukiwaniu ofiar. Pod koniec każdej tury Pierwszy Gracz chwilowo wciela się w rolę Mistrza Ceremonii i oprócz wykonywania innych efektów, które wpływają na planszę gry, kieruje Zabójcą. Czy unikniesz go, czy spróbujesz mu stawić czoła, by mieć szansę uchwycenia jednego z kluczy z zimnych, martwych rąk? Bądź ostrożny, gdy Zabójca spróbuje zemścić się zza grobu!”

Draw Distance potrzebuje 45 tysięcy dolarów na zrealizowanie pomysłu… Aktualnie deweloperom udało się uzyskać ponad 9 tysięcy – czujecie się zainteresowani? Zapoznajcie się z pomysłem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *