Kim do licha jest Carmen Sandiego? Wszystko zaczęło się od… gry komputerowej

A wszystko zaczęło się tak naprawdę od… gry komputerowej. W 1986 roku mało nam znana firma Brøderbund Software, Inc. wydała na rynek grę pod tytułem Where in the U.S.A. Is Carmen Sandiego?. Była to przygodówka z elementami edukacyjnymi i puzzlami rozgrywająca się w Ameryce. Dlaczego edukacyjnymi? Producenci stwierdzili bowiem, że amerykańskie dzieci są niedouczone choćby w kwestii geografii i gra miała im w tym pomóc. Tytuł trafił między innymi na Amigę, Apple II, DOSa czy Commodore 64. Nie był to może hit sprzedażowy największego kalibru, ale pomysł chwycił. Gracz jako detektyw musiał polować na popleczników genialnej złodziejki Carmen Sandiego, która razem ze swoją organizacją przestępczą o nazwie V.I.L.E, kradła dzieła sztuki rozsiane w muzeach i obiektach na terenie USA. Gracz korzystając ze wskazówek podążał z miasta do miasta ścigając dziewczynę w czerwonym płaszczu i kapeluszu. 

Przyjemne z pożytecznym 

Carmen Sandiego - gry

Tytuł bardzo szybko przerodził się w serię, a gracze ścigali Carmen już nie tylko w USA, ale również po Europie, w kosmosie, a nawet cofając się w czasie. Tylko w latach 80. i 90. na rynek trafiło łącznie 15 gier z serii, która – co ważne –  koncentrowała się nie tylko na samej zabawie w detektywa, ale również na wspomnianym już nauczaniu geografii, historii, matematyki, języka i innych przedmiotów.

Gry z Carmen Sandiego stały się szybko bardzo popularne w amerykańskich szkołach publicznych. W latach 90. franczyza obejmowała już zresztą nie tylko gry, ale również trzy programy telewizyjne, książki, komiksy, planszówki, programy planetarne a nawet albumy muzyczne. Szał! W Ameryce była i jest to wciąż kultowa postać. Gry z Carmen w roli głównej wychodziły też w bardziej współczesnych nam czasach – seria rozwinęła skrzydła choćby na Nintendo Wii (aż pięć części), a idąc z duchem czasów została przekonwertowana na iPada i iPhone’a. Być może będzie to dla wielu zaskoczeniem, ale Carmen Sandiego to jedna z 40 najlepiej sprzedających się serii gier wideo istniejących od ponad 30 lat. Ponad 5 milionów egzemplarzy kolejnych odsłon przygód złodziejki trafiło zarówno do prywatnych domów jak i szkół na całym świecie. 

Marka była też bardzo chwalona przez krytyków ze względu na to, że uczyła akceptacji dla innych kultur i choć Carmen jest z pochodzenia hiszpanką nigdy nie sugerowano, że jej miejsce urodzenia i narodowość są powiązane z pociągiem do kradzieży. W serii nie brakowało też silnych, charakternych kobiet, które stały się dla wielu nastolatek idolkami. Walt Disney Pictures pod koniec lat 90.planował nawet zrobić filmową wersję „Carmen Sandiego”, z Sandrą Bullock, co tylko pokazuje jak popularna była to franczyza.

Polski epizod

Carmen Sandiego - animacja z lat 90.

W połowie lat 90. podjęto decyzję o stworzeniu serialu animowanego z Carmen, który miał być emitowany na kanale FOX. To był strzał w dziesiątkę, choć twórcy serii gier, firma Brøderbund Software, czuwali nad projektem i skrypt każdego odcinka musiał być przez nich zaakceptowany. Ekipę odpowiedzialną za franczyzę niepokoił bowiem zbyt duży poziom przemocy w innych programach dla dzieci ze stajni FOX, takich jak X-Men czy Power Rangers. Kreskówka doczekała się kilkudziesięciu epizodów i przeszła do historii. I choć w naszym kraju nie stała się kultowa, to w latach 90. można było ją również zobaczyć na naszych rodzimych kanałach. 

Oprócz Carmen Sandiego, międzynarodowej złodziejki i szefowej organizacji V.I.L.E., w bajce przewinęły się też inne postacie z gier jak Chief, szef ACME grupy ścigającej Carmen, który miał z nią w przeszłości bliskie relacje, Ivy, detektyw z ACME i mistrzyni sztuk walki czy Zack, 14-letni geniusz mówiący 20 językami i brat Ivy pracujący również dla tej samej organizacji. Co ciekawe w kreskówce znalazło się zgodnie z rodowodem serii miejsce dla Playera (czyli gracza). Była to jedyna postać w programie grana przez aktora zawsze widziana od tyłu na początku i zamknięciu odcinka i pełniąca rolę wspomnianego gracza. Tak burzy się czwartą ścianę. 

Carmen reaktywacja

Po prawie dwóch dekadach serialowa Carmen powróciła dzięki serialowi, który zadebiutował na Netfliksie i ma już dwa sezony. O ile jednak w poprzedniej wersji słynna złodziejka była antagonistką, tak teraz to ona rywalizuje z grupą przestępczą o nazwie V.I.L.E., a osoby, które wcześniej miały z nią na pieńku (Player, Zack i Ivy), tym razem współpracują z dziewczyną. Nie oznacza to, że Carmen jest teraz święta. To po postu damska wersja Robin Hooda, która dalej kradnie, ale robi to głównie by pokrzyżować plany złoczyńcom. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej, bo w serialu wątków jest oczywiście znacznie więcej. I podobnie jak w latach 80. i 90. ubiegłego wieku, Carmen wciąż bawiąc uczy, więc możemy się przy okazji dowiedzieć więcej o geografii i historii odwiedzanych przez złodziejkę miejsc. 

Carmen na kartach książki

Wszystkich fanów przygód Carmen, tych z ubiegłego wieku, gier, serialu Netflixa oraz osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze słynną złodziejką powinna zainteresować propozycja wydawnictwa Insignis. W książce „Kim, do licha, jest Carmen Sandiego?” dziewczyna w czerwonym płaszczu po raz pierwszy opowiada swoją historię, która rozpoczyna się na tajemniczej wyspie. Mieści się tam siedziba elitarnej szkoły złodziei. Osierocona dziewczynka, wychowywana przez tamtejszą kadrę nauczycielską, odkąd pamięta, marzy o nauce w akademii oraz podróżowaniu po całym świecie. Kiedy jednak w końcu udaje jej się dołączyć do grona uczniów, staje przed trudnym wyborem, a jej losy toczą się w zupełnie niespodziewanym kierunku.

 Premiera odbędzie się już 30 października, a książkę w przedsprzedaży (w promocji!) zgarniecie na Empiku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *