Lilum obiecuje, że do latającej taksówki wsiądziemy już za 6 lat

Startup z Monachium pracuje nad realizacją jednej z bardziej kuszących obietnic składanych kolejnym generacjom przez filmy science-fiction – nad podniebną taksówką. 

Marzenia o latającym samochodzie podzielają wszyscy, którzy mieli niezrównaną przyjemność stać w korku na Zakopiance lub jej odpowiedniku w jakimkolwiek innym kraju. W tym wypadku szefowie firmy podają konkretne terminy. I to takie, do których większość z nas dożyje. Sieć podniebnych taksówek Lilum Jet ma zacząć działać w 2025 r.

Prototyp Lilium Jeta odbył już swój dziewiczy lot, choć to dość górnolotne określenie. Pojazd napędzany energią elektryczną z 36 silników, wzbił się w powietrze na początku tego miesiąca, a potem z wdziękiem wylądował. Dziś firma postanowiła się pochwalić tym osiągnięciem przed szerszą publicznością i zapowiedzieć swoje dalsze plany.

W niecałe dwa lata udało się nam zaprojektować, zbudować i z powodzeniem polecieć samolotem, który posłuży nam za wzór przy masowej produkcji (…) Lilium Jet jest piękny, byliśmy zachwyceni, patrząc, jak po raz pierwszy wzbija się w niebo. Dzięki doskonałej równowadze zasięgu i prędkości, nasz samolot ma szansę pozytywnie wpłynąć na sposób, w jaki ludzie na całym świecie żyją i podróżują – oświadczył Daniel Wiegand, CEO firmy.

Lilum Jet. Taki Uber, tylko w powietrzu.

Firma chwali się efektywnością swojego projektu. Dzięki zastosowaniu skrzydeł, zamiast wykorzystywanych przez przerośnięte drony śmigieł, 2000-konny silnik Lilum Jeta pozwoli rozpędzić się maszynie do 300 km/h. Jego maksymalny zasięg to 300 km.

Podróż z Monachium do oddalonej o 152 km Norymbergi 32 min. W godzinę i jedną minutę samolot dotarłby do Frankfurtu (298 km). W 16 min. doleci z Londynu do Cambridge (79 km).

Lilium ma zamiar stworzyć flotę pojazdów, które będą działały jak podniebne taksówki. Pięć siedzeń to jedna z ważnych przewag nad mniejszymi pojazdami konkurencji. Firma planuje rozpocząć działalność około 2025 r., ale zapowiada, że w wybranych miejscach wystartuje jeszcze wcześniej.

Nie ukrywam, że jestem sceptyczna, jeśli chodzi o wizję powszechnego wykorzystania latających pojazdów jeszcze za mojego życia. Marzenie o latających samochodach jest z nami od dawna, ale dopiero niedawno opanowało nie tylko umysły stojących w ciągnących się w nieskończoność korkach Kowalskich, ale także inżynierów, którzy próbują wprowadzić je w życie.

Żeby podniebne taksówki mogły działać skutecznie i były opłacalne potrzebna jest choćby gęsta sieć lądowisk w miastach, a co za tym idzie rozwiązanie problemu hałasu, które generują silniki. To tylko niektóre wyzwania, jakie stoją przed branżą. Na razie jednak słyszymy głównie obietnice. Lilium zrobiło ważny krok, ale nadal jest dopiero na początku swojej drogi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *